Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

$Funfel 18-05-2012 20:02:28
mam deva

~Speed3rX 18-05-2012 20:02:23
Haha jakie były poszukiwania. Mam z 20 fotek xD

damian93 18-05-2012 20:02:22
ja spotkałem 2 teraz ide na server USA Whisky wbijaj na server USA to zdążysz masz godzine

Rumunov 18-05-2012 19:54:56
Ja miałem nie szukać, ale wyrósł przed maską to cykłem screena. :P

Whisky6 18-05-2012 19:47:55
Jednak nie zdążę :( Napiszcie kto spotkał Deva :)

Whisky6 18-05-2012 19:21:52
Fok. Jeszcze mi się będzie aktualizowało ze 20min. ale szanse nadal są :P Lol. Nawet jest taki samochód Sciona: "Scion xD". Nie dodawałem tego"xD" :D

~Bartezgt20 18-05-2012 18:04:53
Oglądaliście film "Nasza Klasa" ? :P

$Viper 18-05-2012 16:03:51
Jak się postarasz to na bank ;D

Whisky6 18-05-2012 15:50:21
Hm... Dziś kończę wcześniej szkołę muzyczną. Przyjadę do domu ok 19:20. Jak myślicie, zdążę znaleźć jakiegoś Deva?

~Speed3rX 18-05-2012 14:41:02
Dopiero teraz :D A Cool był wcześniej ;D

~Bartezgt20 18-05-2012 14:38:31
Ja też jestem i co ? ;D

~Speed3rX 18-05-2012 14:04:52
O Cool3r jest :D

$Funfel 18-05-2012 13:14:33
jestem

$Milosz245 18-05-2012 13:13:50
Wchodź na gadu gadu.

$Funfel 18-05-2012 13:13:29
ta

$Milosz245 18-05-2012 13:13:08
A to ty rafał?

~Speed3rX 18-05-2012 11:22:23
Hehe mam NFSDREW w znajomych xD

~Speed3rX 18-05-2012 10:42:59
Fox wiesz kiedy będzie nowa odsłona strony? ^^

^Cool3r 18-05-2012 09:45:13
Wrócę ze szkoły to dodam mały pojedynek na 1/4 mili xD

~Speed3rX 18-05-2012 07:29:16
Milosz tak ma być bo to tekst przetłumaczony a ja trochę dodałem swojego.
(+) Archiwum shoutboksa

Top  Down

Nawigacja

Carbon - Recenzja

Kilka lat temu byłem przekonany, że seria Need for Speed nieuchronnie chyli się ku upadkowi. Jakby na zgodę z moimi słowami, EA wydało NFS: Hot Pursuit 2, które tylko potwierdzało smutną prawdę, że cykl zaczyna zataczać błędne koło. Postanowiono wtedy odczekać jakiś czas i stworzyć nowy tytuł, który sprowadziłby tą sagę na właściwe tory. I wtedy stał się cud. Need for Speed: Underground okazał się absolutnym hitem, a co najważniejsze - także doskonałą grą. Programiści poszli, więc za ciosem i spłodzili drugą część Undergrounda, a następnie Most Wanted. Jest to zaplanowane tak, by każda nowa odsłona ukazywała się w okresie świąteczno-noworocznym. Podobnie jest i tym razem, a do sklepów trafiło właśnie NFS: Carbon.

Fabuła, mimo, że nie jest jakoś szczególnie rozbudowana, to dość dobrze oddaje realia nocnego życia miłośników motoryzacji w wielkiej metropolii. Co więcej, story dość ściśle nawiązuje do Most Wanted. Twoim bohaterem jest koleś, który w tajemniczy sposób zniknął z miasta, jako jedyny umykając policji. Doszły do tego jakieś nieczyste interesy w tle, więc jego sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie. A jednak decyduje się na come back. Już przy pierwszej okazji wita go tutejszy boss - Darius, który twierdzi, że chłopak ma wobec niego dług do spłacenia. Twoja reputacja leży w gruzach, więc nie pozostaje nic innego jak przystać na proponowane warunki i pościgać się jako jeden z wasali Dariusa. W komitecie powitalnym znajduje się też twoja była dziewczyna Nikki (w tej roli urocza Emmanuelle Vaugier, znana szerszej publiczności z "Piły 2" i "Wakacji Waltera")- która należy do teamu Dariusa. Wraz z nią udajesz się do komisu by wybrać dla siebie samochód, a także rozpocząć kompletowanie zespołu. O tym jednak później.

Już na starcie musimy stanąć po jednej z trzech możliwych stron. Do wyboru mamy auta egzotyczne, tuningowane i muscle cary. To, którą klasę wybierzemy będzie miało duże znaczenia dla dalszej rozgrywki, bo za każde zwycięstwo odblokowujemy jakąś nową część, która pasuje tylko do określonego rodzaju autek. Nie dziwi, więc pomysł z określaniem swoich preferencji, bo to tylko ułatwia późniejszą zabawę. Przed podjęciem decyzji warto się dobrze zastanowić, bo potem nie można już tego cofnąć. Dodatkowo, wozy dzielą się na trzy podklasy. Jest to o tyle ważne, że zmusza gracza do kupowania coraz to nowszych modeli. Dzieje się tak, dlatego, że komponenty wygrywane w bardziej zaawansowanym stadium gry, działają tylko z tymi najdroższymi modelami.

Jedną z większych nowości w NFS: Carbon jest wprowadzenie zespołów. Po zakupie pierwszej maszyny możemy już zacząć kompletować swój własny team. Istnieją jednak pewne ograniczenia, bo nie może on liczyć więcej niż 4 osoby (razem z tobą). Warto, więc dobierać współpracowników sensownie, by w drużynie znaleźli się ludzie o szerokim wachlarzu umiejętności. Każdy z rajdowców podzielony jest na dwie grupy zdolności. Pierwsza dotyczy tylko wyścigów i znaleźć się w niej mogą: Drafter - tworzy przed graczem strumień powietrza, dzięki czemu można uzyskiwać niebotyczne prędkości, Zwiadowca - wyszukuje wszystkie skróty na trasie i zaznacza je na minimapie oraz Bloker, który koncentruje się na uprzykrzaniu życia rywalom. Druga grupa to różne przydatne znajomości, pomagające załatwić nam tańsze części, albo fantazyjne, niedostępne dla innych malowanie. Jeśli będziemy mieli szczęście, to trafimy też na faceta, który ma świetne układy z policją, co znacznie zmniejsza szansę na mandat.

Gdy mamy już załogę w komplecie czas zabrać się za podbój miasta. To podzielone jest na kilka stref wpływów, nad którymi sprawują pieczę poszczególni bossowie. Poprzez wygrywanie kolejnych wyścigów zajmujemy dzielnice należące do danej strefy. W momencie zdobycie przez nas władzy na całym terenie, zostajemy wyzwani przez szefa okolicy na pojedynek. I tu dochodzimy do kolejnej nowości. Starcia te toczą się w dwóch turach. Pierwsza, to wyścig w mieście, przy pełnym ruchu ulicznym. Tylko w przypadku naszej victorii przechodzimy do etapu drugiego. Jeśli polegniemy - trzeba zaczynać od nowa. Zakładam jednak, że wszystkim uda się wyprzedzić oponenta, więc idziemy do najważniejszej części starcia - pojedynku w kanionie. To najważniejsze novum w tym tytule. Pojedynek ten składa się z dwóch części. Najpierw rywal nam ucieka, a my musimy go gonić, a potem odwrotnie. Cała sztuka polega na tym, żeby utrzymywać między autami jak najmniejszy dystans, bo to zapewnia nam stały dopływ punktów. Im jesteśmy bliżej, tym mnożnik większy. Podobnie jest gdy uciekamy, im bardziej odsadzimy oponenta, tym mniej tracimy z wyniku pierwszej tury. Jeśli dojedziesz do mety z dodatnim bilansem - wygrywasz ty, a jeśli nie, to trzeba powtarzać, aż do skutku. Istnieje też możliwość zakończenie starcia przed czasem, czyli coś na kształt nokautu. Wystarczy wyprzedzić konkurenta na dziesięć sekund, a dzielnica jest nasza. Ale to działa też w drugą stronę, więc trzeba zachować czujność i nie popełniać głupich błędów.

Aby było ciekawiej, nasza zdobycz jest jeszcze uszczuplana za każdą, nawet najmniejszą stłuczkę. Jednorazowo można stracić 5000. Trochę dużo, bo jeśli założymy, że średnio można zdobyć ok, 110000, a o zwycięstwie decyduje niejednokrotnie liczba mniejsza niż 3000. W ten sposób przez jedno nieodpowiedzialne zachowanie możemy zaprzepaścić swoje szanse. Jak twierdzą twórcy, to celowy zabieg wprowadzony po konsultacjach z prawdziwymi zawodnikami, by uczynić grę bardziej realistyczną.

W tym celu stworzono też ruch uliczny, zapełniający nawet w nocy ulice miasta, do złudzenia przypominającego Los Angeles. Nocni samobójcy - tak bym ich nazwał. W miejscu gdzie niemal non stop toczą się zaciekłe boje ultra szybkich samochodów wyjechać na jezdnię zwykłym autkiem to pomysł trochę poroniony. No, ale przecież czymś trzeba było wypełnić wolną przestrzeń. Aby było ciekawiej, w momencie, gdy jesteśmy ścigani przez gliny, niejednokrotnie zdarzy się, że przypadkowy kierowca będzie zajeżdżał nam drogę, by ułatwić pracę gliniarzom. Fajny pomysł!

Oprócz wielkiego come back głównego bohatera, mamy też powrót trybu Drift, który ostatnio zrobił sobie roczną przerwę. I trzeba przyznać, że ten urlop wyszedł mu tylko na dobre, bo aż żałowałem, że w stosunku do ogólnej liczby wyścigów, tak mało jest driftów. Położono tu głównie nacisk na doskonały, ślizgowy model jazdy, specjalne strefy bonusowe i prędkość. By wykonać jak najlepszy poślizg nie wystarczy już jak do tej pory jak najdłużej jechać bokiem. Teraz liczy się przede wszystkim, z jaką szybkością to zrobimy, a także jak blisko band. Im szybciej jedziemy, tym wyższy jest przelicznik punktowy. O tym, że jest to ważne informuje specjalny wskaźnik znajdujący się niemal na środku ekranu. Przy ścianach umieszczono też super bonusy, dzięki którym szybko można zwiększyć swą zdobycz. To kolejne bardzo dobre i oczywiste rozwiązanie. Przecież każdy głupi potrafi jechać środkiem. A tu, by naprawdę zaszaleć, trzeba ślizgać się tuż przy betonie. Oczywiście, tak jak to było do tej pory, nawet najdrobniejsze stuknięcie kończy wykonywanego obecnie kombosam, ale tyle ile punktów udało nam się ujechać, mamy do konta doliczane.

W tym roku zabrakło natomiast trochę nieświeżego już ostatnio trybu Drag. Jednak twórcy przekonują, że mamy do czynienia z podobną sytuacją, jaka miała miejsce z Driftem. Oby w takim razie, Drag powrócił za rok wypoczęty i w świetnej formie!

Ostatnią z wielkich nowości jest Autosculpture. To jedna z opcji tuningu zewnętrznego, jednak zapewniam was, że z czymś takim jeszcze się nie zetknęliście. Dzięki temu możemy sami tworzyć felgi, maski, zderzaki, praktycznie co nam się tylko podoba. Jeśli komuś się chce, to istatnieje szansa, że uda mu się dokładnie odwzorować istniejące na rynku modele. A to wszystko jedynie przy pomocy suwaków. Pozwalają one na zmianę właściwie wszystkich możliwych parametrów, takich jak średnica, szerokość, głębokość itd. Kapitalna sprawa.

Jak już mogliście się zorientować, w nowym Need for Speed nie zabraknie panów w zielonych mundurkach. Choć występują tu na innych zasadach, niż dotychczas, ich obecność trzeba odnotować i to z kilku względów. Po pierwsze, ich akcje są teraz dużo bardziej przemyślane, w coraz większym stopniu przypominają prawdziwe obławy. Zapomnijcie o takich banałach, jakie miały miejsce chociażby w Hot Pursuit 2. Istnieje także możliwość przekupienia gliniarzy. Wystarczy, co jakiś czas uiszczać w kryjówce pewną opłatę, a ryzyko, że nasze auto będzie rozpoznawane spadnie praktycznie do zera. Widzę, że programiści wreszcie postanowili pokazać bardziej ludzkie oblicze policjantów. Do tej pory karmieni byliśmy głównie historyjkami rodem z "Terminatora". Teraz oni też popełniają błędy, znacznie łatwiej jest ich wykiwać podczas ucieczki.

Bardzo wysoki poziom trzymają też grafika i muzyka. Gra jest naprawdę bardzo miła dla oka, a co myślę dla większości z was jest ważne, spokojnie da się odpalić na sprzęcie mającym już kilka latek na karku. Oczywiście, nie da się wtedy włączyć nawet połowy dostępnych bajerów, ale to co widzimy, już stanowi olbrzymią zachętę do zainwestowania co nieco w upgrade. Mnie również bardzo spodobały się filmowe wstawki pojawiające się, co jakiś czas. Zrezygnowano w nich z komputerowej animacji, a w rolę Nikki, czy Dariusa wcielają się prawdziwi aktorzy. Efekt jest znakomity, ma się wrażenie uczestnictwa w całej tej imprezie.

Na pytanie, czy warto zainwestować w tę grę nie muszę chyba odpowiadać. Po lekturze tego tekstu powinniście już mieć kasę w łapkach i ze śliną na ustach lecieć do Empiku, czy innego Media Marktu. A jeśli się wam nie spodoba, to jesteście... Dziwni.

Komentarze

#1 | dragmaster dnia 20 sierpień 2011 12:10:44
woohooo super gra Wink
#2 | $M4ni3k dnia 31 styczeń 2012 21:15:12
Super ; ]

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Partnerzy

Electronic Arts Polska

Polskie Centrum Need For Speed

Centrum-NFS.info - Scenowe centrum Need For Speed

TDU 2

Swiatgry.pl - Twój Świat Gry, zapowiedzi gier, recenzje gier, artykuły, trailery, gry Online MafiaTown Dead Space, Dead Space 2, Dead Space Extraction, Downfall... Wszystko o serii Dead Space


eNFSeu na Facebook eNFSeu na Twitter eNFSeu na YouTube

Ankieta

Czy weźmiesz udział w WorldKing 2012 Q2?







Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.

Reklama

e-NFS - Katalog Stron SEO

Polski Oficjalny Support PHP-Fusion

Katalog stron mbLink

mbLink

Reklama

Ostatnio dodane do galerii

nissan skyline NFS:Carbon VW Scirocco R Porszak xDD Merol ;D


gry na telefon | Katalog Stron | Noclegi Augustów | Twój link tutaj? Pisz do nas...

statystyka